Loading

TVP 1

TVP 2

Polsat

TVN

TV 4

PULS

PULS 2

TVN 7

TV 6

Super Polsat

Stopklatka TV

Eska TV

TTV

Polo TV

ATM Rozrywka

TV Trwam

Fokus TV

TVP ABC

TVP Kultura

TVP Sport

TVP Info

TVP Historia

TVP Seriale

TVP HD

TVN Style

TVP Polonia

Tele 5

Kino nocne - M - Morderca

TVP Kultura - 2020-08-04 00:05

dramat

M - MORDERCA

Dramat kryminalny, 105 min, Niemcy 1931 Reż. Fritz Lang Scenariusz na podstawie artykułu Egona Jacobsona: Thea von Harbou, Paul Falkenberg, Adolf Jang, Karl Vash Zdjęcia: Fritz Arno Wagner Muzyka: Edward Grieg Wyk. Peter Lorre, Otto Wernicke, Gustaf Grndgens, Theodor Loos, Inge Landgut, Ellen Widmann, Georg John, Theo Lingen, Friedrich Gnass i inni

Klasyczne dzieło filmu kryminalnego, jedno z najlepszych tego gatunku i - zdaniem wielu krytyków - najwybitniejsze dokonanie Fritza Langa. Choć był to pierwszy dźwiękowy obraz tego twórcy, Lang, czołowy przedstawiciel ekspresjonizmu, udowodnił, że potrafi posługiwać się nowym środkiem wyrazu z takim samym mistrzostwem, z jakim wcześniej operował światłem czy prowadził aktorów. Ten pochodzący z Wiednia artysta, początkowo rysownik, malarz, scenograf i scenarzysta, zadebiutował jako reżyser w 1919 r. w Berlinie. Międzynarodowy rozgłos zyskał kilka lat później dzięki "Zmęczonej śmierci", "Doktorowi Mabuse", "Nibelungom", "Szpiegom" i arcydziełu ekspresjonizmu - "Metropolis". Nakręcony w 1931 r. dla wytwórni Nero Film "M - morderca" nosił pierwotnie tytuł "Moerder unter uns" (Mordercy wśród nas), ale nazistowskie władze, widząc w tym polityczną aluzję, nakazały jego zmianę. Ostatecznie pozostało tylko"M". Pomysł scenariusza zaczerpnął Lang z gazetowej kroniki kryminalnej, gdzie opisano przypadek niejakiego Kuertena zwanego"wampirem z Duesseldorfu". Wzbogacił temat o elementy zaczerpnięte z artykułów o dwóch innych głośnych zbrodniarzach tamtych czasów - Hartmannie i Grosmannie, a nawet wykorzystał autentyczne materiały filmowe z pracy policji. Reżyser nie miał wielkich ambicji intelektualnych, nie zamierzał przeprowadzać dogłębnej analizy psychiki tytułowego mordercy. Chodziło mu o stworzenie filmu sensacyjnego, pokazującego, w jaki sposób bandyta został ujawniony i ujęty. Ale obok działań policji poszukującej sprawcy pokazał działania świata przestępczego, który niezależnie od stróżów prawa usiłuje zlikwidować zbrodniarza. Nie tyle ze względów moralnych, co w trosce o własny spokój i bezpieczeństwo - czyny psychopaty stawiają bowiem na nogi cały aparat śledczy. Tym sposobem w "M - mordercy" pojawiła się również problematyka społeczna. Tło ich obu stanowi świetnie oddana atmosfera wielkiego miasta. Powierzenie roli mordercy znakomitemu aktorowi Peterowi Lorre dodatkowo pogłębiło film, choć jednocześnie naznaczyło go na zawsze swoistym piętnem tej kreacji. Uśmiechnięty mężczyzna pogwizdujący arię z"Peer Gynta"zaczepia na ulicy uczennicę Elsie Beckmann. Od ociemniałego sprzedawcy kupuje dziewczynce balonik i odchodzi z nią w nieznanym kierunku. Wkrótce miastem wstrząsa wiadomość, że podmiejskim lesie znaleziono trupa Elsie. Ponieważ nie jest to pierwsza tego rodzaju zbrodnia, opinia publiczna i prasa podnoszą alarm. Prowadzący śledztwo komisarz Lohmann bezskutecznie usiłuje schwytać sprawcę, wywołując tylko zamieszanie w kryminalnym światku. Wkrótce policja i przestępcze podziemie niezależnie od siebie prowadzą poszukiwania "wampira". Złodzieje i oszuści wciągają do współpracy żebraków i kloszardów. Niewidomy sprzedawca baloników identyfikuje w końcu mordercę słysząc, jak ten pogwizduje znów swoją ulubioną arię. Jednemu z wciągniętych do współpracy złodziei udaje się wypisać winnemu kredą na płaszczu literę M (od słowa"morderca"). Zbrodniarz, orientując się, że został zdemaskowany, ukrywa się w budynku biurowym, gdzie pozostaje po jego zamknięciu. Bandyci, otoczywszy urząd, postanawiają sami wymierzyć mu sprawiedliwość.

wstecz