Loading

TVP 1

TVP 2

Polsat

TVN

TV 4

PULS

PULS 2

TVN 7

TVN Style

TVP Polonia

TVP Kultura

TVP Sport

TVP Info

TVP HD

TVP Historia

TVP Seriale

Tele 5

ITV

Wielkie widowiska natury. - Wielka odwilż odc. 1/6

TVP Historia - 2019-08-19 10:50

cykl dokumentalny

(NATURE’S GREAT EVENTS. THE GREAT MELT) Cykl dokumentalny, 50 min, Wielka Brytania, 2009 Narracja: David Attenborough Zdjęcia: Martyn Colbeck Muzyka: Ben Salisbury

Cykliczne zmiany pór roku w niektórych częściach świata stają się areną prawdziwie niezwykłych widowisk. Seria Telewizji BBC ukazuje najbardziej efektowne z nich. W naturalnej "scenografii" pięknych plenerów swoje życiowe role odgrywają tu najrozmaitsi przedstawiciele współczesnej fauny. Imponujące sceny zbiorowe przeplatają się z kameralnymi dramatami, a nierzadko i zwariowanymi komediami. Ciepłe sceny familijne kontrastują z brutalnym "kinem akcji", realizowanym przez samą przyrodę w ramach bezwzględnej walki o byt. Pierwszą odsłoną "Wielkich widowisk natury" jest arktyczna odwilż. W wyniku zwiększonej wówczas aktywności słońca, w wodę zamienia się blisko siedem milionów kilometrów kwadratowych lodu. Dla wielu gatunków zwierząt to jedyna okazja, by zdobyć pożywienie, rozmnożyć się i wychować potomstwo. Są jednak i takie, jak np. niedźwiedzie polarne, dla których to prawdziwa szkoła przetrwania. Co innego zimą. Wtedy białe drapieżniki są w swoim żywiole. Na zamarzniętym morzu polują na foki. Często samice niedźwiedzi wychodzą na lód wraz młodymi. Dla tych ostatnich to nie tylko wesoła zabawa "na ślizgawce". To przede wszystkim nauka niezbędna do przetrwania. Jedna foka tygodniowo stanowi średnią, poniżej której przyzwoity niedźwiedź nie powinien schodzić. W przeciwnym razie zgromadzonych kalorii może nie wystarczyć do następnej zimy. W czasie odwilży bowiem i następujących po niej tygodni arktycznego lata upolować fokę będzie znacznie trudniej. Pozostaną rzadkie i niezbyt pożywne kępy porostów. Wraz z nadchodzącą odwilżą słońce wędruje coraz wyżej nad horyzontem, a dnia przybywa o czterdzieści minut na dobę. W marcu ku wybrzeżom Arktyki nadciąga już pierwsza fala migrujących zwierząt. Najbardziej zapobiegliwe są ptaki. Olbrzymie stada alczyków i nurzyków penetrują skute jeszcze lodem morskie klify. Instynkt słusznie podpowiada im, że warto zawczasu zająć najlepsze miejsca lęgowe, by zagwarantować pisklętom lepszy start w dorosłe życie. W czerwcu słońce świeci już całą dobę, a temperatura nie spada poniżej zera. Olbrzymie pęknięcia, powstałe w najcieńszych miejscach skorupy lodowej, tworzą szlaki dla nowych przybyszy. Są wśród nich narwale, zwane też nieco poetycko arktycznymi jednorożcami. Jako ssaki muszą co mniej więcej piętnaście minut wynurzać się na powierzchnię, by zaczerpnąć powietrza. Szukają więc otworów w lodzie, a jeśli ich nie znajdują wyrębują je samodzielnie długim ciosem i głową. Niedługo po narwalach przypływają białuchy - wale białe, by odprawić coroczny rytuał, przypominający swego rodzaju spa. Zwierzęta uderzając ciałem o dno rzeki pozbywają się warstwy starego naskórka i pasożytów. Następnie w słodkiej, nagrzanej promieniami słońca wodzie pocierają się o kamienie i wydają odgłosy wielkiego ukontentowania. Z biegiem kolejnych tygodni oszałamiające widowisko natury w Arktyce ma już tylu bohaterów i tyle zazębiających się wątków, że ogarnąć choćby ich reprezentatywną część staje się niemożliwością. Autorom filmu nie pozostaje więc nic innego jak wrócić do niedźwiedzi polarnych. Te zaś wygłodniałe i osłabione poruszają się jak w zwolnionym filmie. Młodsze i słabsze tracą nawet kilogram masy ciała dziennie. Na szczęście już niedługo słońce zajdzie na dobre, z północy zacznie wiać lodowaty wiatr, a temperatura spadnie do kilkudziesięciu stopni poniżej zera. Aby do zimy!

wstecz